Kilka razy w roku sklepy przeżywają prawdziwe oblężenie spowodowane świąteczną gorączka zakupów. Producenci najróżniejszych sprzętów zacierają ręce i przygotowują się na duże zyski. Zasadniczo najbardziej korzystnym dla handlowców okresem są Święta Bożego Narodzenia. Wtedy pod choinką większość z nas znajduje prezenty dla siebie. Kilka lat temu były to zazwyczaj skromne upominki, mające stanowić miły dodatek do rodzinnego spotkania.
Ostatnio jednak skala kupowania prezentów znacznie się rozrosła i jesteśmy w stanie wydać coraz większą część swojej pensji aby zadowolić bliskich.
Przysłowiowy „Mikołaj” wydaje się z roku na rok bogatszy i nierzadko wyrzuca ze swojego worka takie prezenty jak: laptopy, telefony komórkowe, wysokiej klasy zegarki, ekskluzywną biżuterię. Wysoka wartość danego prezentu ma często rekompensować ewentualne braki, które pojawiały się wcześniej jak np. częste wyjazdy służbowe, brak czasy dla najbliższych, oschłe stosunki z rodziną. Dodatkowo wyczuwa się ogromną presję, którą powodują wielkie koncerny medialne próbujące narzucić nam idealny obraz świąt: szczęśliwa rodzina koniecznie z dużą ilością prezentów. Wykorzystują to także handlowcy, którzy w tym okresie zawsze mają przygotowaną bogatą ofertę produktów i naprawdę potrafią zaskakiwać swoich klientów. Od początku grudnia sprzedaje się zasadniczo wszystko, co prezentuje wizerunek małego Jezuska, Mikołaja, Aniołka czy też Gwiazdki. Takie elementy umieszczone na produkcie urastają do wielkości symboli. W tym okresie pojawiają się także niezliczone promocje świąteczne oferujące produkty w okazyjnych cenach. Jednak świąteczne obniżki cen towarów to często tylko chwyt marketingowe. Bowiem wartość produktów świątecznych często nie różni się niczym od ich wartości przed- czy poświątecznej. Co niepokojące oferty świąteczne nierzadko proponują wyższą cenę niż zazwyczaj. Nie sposób jednak ulec pięknemu wystrojowi specjalnie na tę okazję przygotowanych wystaw sklepowych.
Marketingowcy jednak na tym nie poprzestają. Chwytając Pana Boga za nogi szykują się do podobnej akcji mającej już wkrótce zrewolucjonizować święta Wielkanocne. Króliczek przynoszący wszystkim prezenty ma być wiosenną wersja św. Mikołaja. Wprawdzie w pewnych regionach w Polsce np. na Śląsku istnieje tradycja dawania sobie skromnych upominków (najczęściej w postaci łakoci) jednak zwyczaj ten nie obejmuje jeszcze całego kraju. Niewątpliwie ten pochodzący z Niemiec zwyczaj może przyjąć się na stałe na polskiej ziemi. Wydaje się, że wystarczy organizacja kilkunastu zakrojonych na szeroka skale akcji marketingowych, by szał prezentowych zakupów był jednym z najważniejszych elementów wielkanocnych przygotowań.
Można by powiedzieć, ze w zasadzie nie ma w tym nic złego, jednak warto zastanowić się nad tym czy ów konsumpcjonizm świąteczny jest trzonem naszej kulturowej świątecznej tradycji.




Komentarze
Skomentuj do artykułu “Marketing świateczny coraz skuteczniejszy.”